Być tajniakiem w sieci cyberoszustów - bezcenne...
Dodane przez Moss dnia Styczeń 28 2009 18:10:57
DarkMarket był serwisem służącym cardingowi, czyli przestępczemu wykorzystaniu numerów kart kredytowych. Dla cyberoszustów była to giełda, gdzie mogli kupić lub sprzedać skradzione numery kart, fałszywe tożsamości oraz narzędzia do produkcji podrabianych kart płatniczych. Gdy w 2006 r. administratorem serwisu został osobnik kryjący się pod pseudonimem Master Splynter - podający się za polskiego spamera - użytkownicy strony nie przypuszczali, że dni DarkMarketu są policzone. Chociaż od zakończenia akcji FBI, mającej na celu rozbicie szajki cyberoszustów związanych z DarkMarketem, minęły już prawie cztery miesiące, cofnijmy się do wydarzeń sprzed kilku lat i prześledźmy, jak wyglądało życie agenta Keitha Mularskiego, "kreta" w środowisku cyberprzestępców.
Keith Mularski zanim został desygnowany do pracy operacyjnej w charakterze tajnego agenta, pracował w jednym z mniej znanych departamentów Federalnego Biura Śledczego - Cyber Initiative and Resource Fusion Unit. Jego internetowe alter ego o pseudonimie Master Splynter zostało powołane do życia w lipcu 2005 r. (nick zaczerpnięty z kreskówki o Wojowniczych Żółwiach Ninja) gdy jego jednostka pracowała nad projektem Slam-Spam. Wtedy nauczył się wielu spamerskich sztuczek oraz nabrał doświadczenia, które okazało się bardzo pomocne w czasie operacji DarkMarket.