Nawigacja
 
Strona Główna
Forum
Karta Graficzna
Karta Dźwiękowa
Płyta Główna
Internet
Procesor
Pamięć
Monitor
Download
FAQ
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
Użytkowników Online
 
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 2
Najnowszy Użytkownik: Moss
 
Witamy
Jak będzie wyglądał dysk twardy za 5 lat?
NewsyDyski SSD doganiają tradycyjne dyski twarde pod względem wydajności i ceny. Według ekspertów nie minie dużo czasu, zanim magnetyczne napędy staną się przeszłością, a magazyn danych w komputerze zastąpi pamięć flash zintegrowana z płytą główną.

Według Jima McGregora, dyrektora ds. technologii w firmie badawczej In-Stat, tworząc z dysku podstawową cześć danej architektury
Uczelnia Roku 2006
WSEiZ - Studia na 9 prestiżowych kierunkach. Sprawdź naszą ofertę !
www.wseiz.pl
, nie zaś odrębne urządzenie peryferyjne I/O, można zwiększyć wydajność przesyłu danych dwukrotnie, czterokrotnie lub w jeszcze większym stopniu.

"Zamiast używać interfejsu SATA, zmieńmy go na inny, a zamiast tworzyć dyski wyglądające jak dyski, zmieńmy je w układy, które wyglądają jak część pamięci" mówi McGregor. "Oczywiste jest, że jeśli zmienimy interfejs, uda nam się uzyskać wyższą wydajność" dodaje.

Obecnie Serial Advanced Technology Attachment (SATA) jest głównym interfejsem do przesyłania danych pomiędzy komputerem a urządzeniami do ich składowania
Składowanie Warszawa
70 tys. m3 powierzchni chłodniczej! Sprawdź nasze chłodnie w Warszawie.
Morspol.pl/Skladowanie
. Dostępne są napędy 1,8-; 2,5- i 3,5-calowe. Producenci dysków SSD umieszczają je z kolei w obudowach
Obudowy i zasilacze PC
Allegro.pl - Sprawdź jak niskie są nasze ceny!
www.allegro.pl
odpowiadających wymiarami dyskom twardym, aby można je było instalować w typowych komputerach.

McGregor uważa, że w ciągu 3 lat dyski SSD o pojemności 256 GB - już dostępne w sprzedaży - będą kosztować tyle samo co dyski twarde. Dla przykładu, obecnie 256-gigabajtowy SSD do 17-calowego MacBooka Pro firmy Apple można zakupić opcjonalnie za 900 dol. Dysk twardy o pojemności 250 GB kupimy za około jedną dziesiątą tej kwoty. McGregor jest przekonany, że to sygnał dla producentów, iż nadszedł już czas, by rozważyć zmianę interfejsu. I mimo, że SSD będą do pewnego czasu opóźnione względem twardych dysków o 500 GB do 1 TB pojemności, to McGregor twierdzi, że użytkownicy i tak nie potrzebują tyle miejsca na dane.

"Dostrzegamy już ten trend na rynku netbooków i będziemy go zauważać także w segmencie tradycyjnych laptopów
Laptopy Toshiba, DELL, HP
Sklep Internetowy. Kup teraz! Laptopy dostępne od ręki. Express
www.lapeo.pl
. Magazyn danych zacznie przypominać bardziej moduł pamięci niż twardy dysk" powiedział Dean Klein, wiceprezes oddziału SSD w firmie Micron. "Dzieli nas kilka kroków od opracowania dysków SSD w formie kart ze złączem krawędziowym, więc zniknęłyby koszty związane ze złączami mechanicznymi. SSD będą miały tylko pozłacane styki na krawędzi: brak obudowy, po prostu płytka drukowana" dodaje Klein.

Co 12-18 miesięcy producenci dwukrotnie zwiększają pojemność dysków. Jednak dane zgromadzone przez firmę In-Stat wykazują, że średnie wymagania użytkowników w zakresie pojemności wzrastają w bardziej równomierny sposób. McGregor zauważa dodatkowo, że podczas gdy filmy w jakości HD zajmują dużo miejsca, to pojawienie się bibliotek online, jak i powstające internetowe składnice danych zaspokajają te tendencje.

Jak podaje In-Stat, ceny dysków SSD z roku na rok maleją o 60 proc. Z kolei Gartner oraz iSuppli informują, że obecnie, jeśli chodzi o SSD adresowane do typowych użytkowników, cena za gigabajt wynosi od 2 do 3,45 USD, podczas gdy w przypadku dysków twardych płacimy ok. 38 centów za gigabajt.

"Dwa lata temu cena za gigabajt w przypadku dysków SSD wynosiła 17,50 USD, więc to oczywiste, że pamięć NAND flash stanie się wkrótce prawdziwym rywalem dysków twardych - jeśli nie jest nim już teraz" mówi Joseph Unsworth, analityk z firmy Gartner. "Myślę że trzeba dojść do 128 GB za ok. 200 USD, a to stanie się mniej więcej w 2010 r. Ponadto, przemysł
Gastronomia
Allegro.pl - Sprawdź jak niskie są nasze ceny!
www.allegro.pl
komputerowy musi znaleźć skuteczne metody przekonywania, by klienci indywidualni lub przedsiębiorstwa chciały płacić więcej pieniędzywww.aukcjagrosz.plWSZYSTKO ZA GROSZE Licytuj teraz - setki zwycięzców, najlepsze ceny ! za dyski oferujące mniejszą pojemność(w stosunku do twardych dysków - przyp. red.)" twierdzi Unsworth.

Nadchodzące dyski SSD Intela i Microna będą wyposażone w układy flash NAND o pojemności 32 Gigabitów. Koncerny te oczekują, że będą to pierwsze konsumenckie dyski SSD, które przełamią barierę 1 USD za gigabajt - mowa dokładnie o 99 centach za gigabajt, jeśli wierzyć analitykowi Jimowi Handy'emu z Objective Analysis.

Klein z Microna twierdzi, że używając dysków SSD w wersji nominalnej, jako układów NAND w formie płytki drukowanej bez żadnej obudowy, uda się zredukować koszty produkcji, wagę, zużycie energii i przestrzeni.

W najbliższych latach Micron chce wprowadzić na rynek high-endowe SSD, które osiągną przepustowość 1 GB/s, używając do tego interfejsu PCI-Express zamiast tradycyjnego SATA lub SAS. Transfer danych będzie wtedy cztery razy szybszy niż w najnowszych korporacyjnych dyskach SSD Intela, X25-E.

Na filmie
Kasety wideo
Allegro.pl - Sprawdź jak niskie są nasze ceny!
www.allegro.pl
umieszczonym na blogu Microna, Joe Jeddeloh, szef oddziału Advanced Storage Technology Center, demonstruje możliwości dysków SSD. Komputer testowy wyposażono w dwa procesory (ośmiordzeniowe Xeony Intela) oraz kartę z dwoma SSD i 16 kanałami flash. Odczyt danych z wykorzystaniem SSD odbywa się z prędkością 800 MB/s, a Jeddeloh dodatkowo przekonuje, że dyski SSD osiągną przepustowość na poziomie 1 GB/s i co najmniej 200 000 operacji I/O na sekundę.

Prezentowana na filmie karta jest podłączana bezpośrednio do slotu PCI-Express, pomijając całkowicie interfejsy SATA czy Serial Attached SCSI. PCI-E ma taki sam transfer danych jak SATA II (3 Gb/s), ale oferuje za to więcej kanałów.

Do testu na potrzeby filmu wykorzystano bloki danych o wielkości od 2 KB do 2 MB. Odczyt danych podczas pracy losowej kształtował się na poziomie 150 000 - 160 000 operacji I/O na sekundę. "Oto, na co stać pamięć flash, kiedy jest prawidłowo zarządzana
Uczelnia Roku 2006
WSEiZ - Studia na 9 prestiżowych kierunkach. Sprawdź naszą ofertę !
www.wseiz.pl
" powiedział Jeddeloh.

Chociaż najnowsze technologie SSD Microna są przeznaczone do high-endowych aplikacji uruchamianych w sieciach SAN Fibre Channel (standard magistrali szeregowej definiujący wielowarstwową architekturę, która służy do przesyłania danych przez sieć - więcej na ten temat w Wikipedii), Dean Klein twierdzi, że typowe komputery wyposażone w SSD podłączane bezpośrednio do PCI-E z czterema liniami powinny niebawem osiągnąć podobne rezultaty.

Sloty PCI-Express występują w wariantach od 1 do 32 linii. Obecnie, pierwsza generacja PCI-E oferuje przepustowość 250 MB/s na linię, natomiast druga generacja, mająca pojawić się w przyszłym roku, ma zapewnić dwukrotnie większą przepustowość - 500 MB/s na linię. Interfejs SATA 3.0, jaki ma zadebiutować w tym roku, także będzie cechował się dwukrotnie większą przepustowością, ale zaoferuje tylko jedną linię.

"Każda linia w PCI-E x4 jest tak szybka jak SATA 3.0 6 Gb/s" mówi Klein. "Dysk SSD podłączony do PCI-E x4 może być zatem czterokrotnie szybszy niż identyczny model korzystający z SATA 3.0. Właśnie w tym kierunku powinniśmy podążać" podsumowuje Klein.


Dodane przez Moss dnia luty 08 2009 11:46:03
Komentarzy [ 0 ] · [ 1 ] Czytań Drukuj
Linus Torvalds: Windows rozwija się za wolno
Windows"Wypowiadam kontrowersyjne opinie bez zastanowienia. Nie powiem, że rok 2009 należeć będzie do Linuksa w komputerach stacjonarnych, ponieważ ten proces przebiega w małych krokach. Ale spójrz na to, co osiągnął Firefox i jak rozpełza się na pecetach z Windows. To ważne, że projekty takie jak Firefox i OpenOffice.org popularyzują open source" - tak Linus Torvalds, człowiek, który stworzył jądro Linuksa, opisuje tegoroczne szanse systemu spod znaku pingwina na dalszą popularyzację wśród użytkowników komputerów osobistych. Z lektury poniższego wywiadu dowiecie się także, dlaczego Torvalds uważa cykl rozwojowy Windows za zbyt długi, czemu przestał używać KDE4 oraz dlaczego tylko kilka dystrybucji Linuksa zdobyło szeroką popularność.

Torvalds, jak co roku, w styczniu odwiedził Australię - jego wizyta na antypodach nie miała jednak charakteru wypoczynkowego. Twórca jądra Linuksa jest stałym bywalcem organizowanej tam konferencji Linux.conf.au. Dziennikarz australijskiego wydania magazynu Computerworld skorzystał z okazji, by porozmawiać ze sławnym Finem. Rozmowa dotyczyła m.in. Windows 7, KDE 4 oraz perspektyw rozwoju rynku netbooków. Poniżej przytaczamy jej obszerne fragmenty.

Nadszedł rok 2009 i zbliża się 20-lecie rozpoczęcia prac nad rozwojem Linuksa. Jak postrzega pan ostatnie dwie dekady?

Czuję, że wszystko potoczyło się w naturalny sposób i nie sądzę, aby odeszło. Podejrzewam, że ludzie będą to robić przez długi czas i nie ma poczucia, że wszystko zostało już zrobione. Nie czuję, że muszę przekazać innym utrzymanie kernela systemu ale pozwalam zaufanym ludziom podejmować decyzje. Nie mogę kwestionować tych decyzji, gdyż to by nie zadziałało, a ja zmarnowałbym mnóstwo czyjegoś czasu. Wszyscy synchronizują swoje drzewa Git [stworzony przez Torvaldsa rozproszony system kontroli wersji] z kodem głównym, a ja sprawdzam, czy nie zrobili czegoś strasznego, ale to rzadkość.

Co ze starszym kodem w jądrze? Czy chce pan go usuwać?

Niektórzy ludzie chcą, byśmy usuwali stary kod szybciej, ale myślę, że jeśli ktoś nadal go używa, powinniśmy go zachować, gdyż utrzymywanie starego kodu zwykle jest niemal darmowe. Będziemy więc podtrzymywać stary kod tak długo, jak to będzie w naszej mocy, a od czasu do czasu będziemy usuwać stare sterowniki urządzeń.

Mimo, że istnieją setki dystrybucji Linuksa, w ostatnim czasie Ubuntu, OpenSUSE i Fedora stały się najbardziej rozpoznawalne. Czy spodziewa się pan utrzymania tego trendu i czy paradygmat netbooka wpłynie na sposób, w jaki ludzie wchodzą w posiadanie Linuksa?

Przygotowanie dystrybucji to ogrom pracy. Setki dystrybucji istnieją dlatego, że łatwo zrobić własną, ale jeśli chcesz być liderem i wprowadzać własny kod, wiąże się to z olbrzymimi nakładami na testowanie i pomoc dla użytkownika. Wszystko zależy od odpowiednio dużego grona użytkowników zgłaszających tobie opinie i nierozsądnym jest oczekiwanie zbyt wielu dużych dystrybucji. Ubuntu rozrosło się zaskakująco szybko i być może coś takiego wydarzy się ponownie.

Ja korzystam z Fedory z powodów historycznych. Mam jednego laptopa Eee PC na którym zainstalowałem własną dystrybucję, więc nie mnie należy o to pytać. Jednakże większość użytkowników nie chce zajmować się z instalacją i konfiguracją. Jesteśmy teraz na pierwszym etapie [popularyzacji] netbooków i widać już pewne początkowe problemy. Jednym z nich był zbytnio uproszczony interfejs, a pierwsze netbooki dysponowały bateriami o zbyt małej mocy.


Mam nadzieję, że następna generacja będzie potężniejsza i będzie oferować lepsze wrażenia użytkownika. Rozwijałem kernel na netbooku i nie było wcale tak źle. Ekran był za mały, ale zbliżamy się do etapu, gdzie dobry laptop można kupić bardzo tanio. Kilka lat temu mógłbyś dostać mały netbook, ale jego koszt byłby dwa razy wyższy. Rynek netbooków zmienił obraz gry - urządzenia te nie są postrzegane jako zabawki ale jako laptopy z niższej półki, co jest znacznie zdrowsze.

Co pan sądzi o Windows 7 i cyklu rozwojowym systemów operacyjnych Microsoftu?

Dużo mówi się o tym, że Windows 7 jest lepsze od Visty. Microsoft może mieć znaczną przewagę PR-ową, jeśli ludzie będą porównywać to Windows 7 do Visty i myśleć, że system jest dobry, tak jak robili to, porównując Windows 95 do Windows 3.1. Może więc Microsoft zrobił to celowo. Sądzę, że Microsoft uświadomił sobie, że cykl rozwojowy Visty był o wiele za długi i byłoby szaleństwem to powtórzyć. Być może celuje w cykl dwuletni, a ja myślę, że to za długo. Powinni oddzielić system operacyjny od aplikacji i udostępnić go wcześniej.

Twórca Ubuntu: Windows 7 będzie świetnym systemem

Dla Linuksa sześć miesięcy to trochę za mało. Składasz wszystkie kawałki razem, mając nadzieję, że będą działać stabilnie, ale czekają cię niespodzianki, więc pół roku to krótki cykl, kiedy łączysz razem tak wiele elementów. Roczny cykl wydawniczy to rozsądne wyjście dla przygotowania całej dystrybucji. W przestrzeni Linuksa raz do roku to rozwiązanie racjonalne, ale są przecież jeszcze wydania przyrostowe. Trudno jest firmie komercyjnej, takiej jak Microsoft, który chce, by ludzie płacili za wydane produkty, publikować aktualizacje co rok. Apple przygotowywało upgrade'y szybciej, ale liczyło sobie taniej za produkty. To nie stanowi problemu dla open source, skoro jest to darmowe oprogramowanie, ale jest to właśnie jedna ze spraw, którą Microsoft musi zrównoważyć. Oni chcą, aby ludzie kupowali programy, ale ludzie tego nie chcą. Jeśli rozwijasz produkt przez pięć lat i wprowadzasz w nim tyle zmian, użytkownik odczuwa to boleśnie. Koszt z tym związany przewyższy koszt systemu operacyjnego, toteż ludzie tak wolno przesiadają się na nowe wersje [systemu].

Inny projekt open source, który przeszedł wielką przemianę, to KDE w wersji 4.0. Wydanie to zawierało dużo fundamentalnych zmian i zbierało trochę negatywnych recenzji. Jaki wpływ wywarło ono na pana, jako użytkownika KDE?

Kiedyś byłem użytkownikiem KDE. Myślałem, że KDE 4.0 to taka katastrofa i przesiadłem się na GNOME. Nie cierpię, gdy prawy przycisk mojej myszy nie robi tego, czego chcę. Cały ten model "break everything" jest bolesny dla użytkowników, którzy decydują się na korzystanie z czegoś innego.
Zdaję sobie sprawę z powodów, dla których wydano KDE 4.0, ale uważam, że źle to zrobiono. Wprowadzono tak wiele zmian, to wydanie było niedopracowane. Może jednak okazać się, że ta decyzja będzie słuszna, a ja wrócę do KDE, ale podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, którą stracili [twórcy KDE].

KDE4 - spory nie milkną, ale będzie dobrze!

Otrzymałem aktualizację przez Fedore i pomiędzy KDE 3 a 4 nie było dopasowania. Pulpit nie był tak funkcjonalny i dla mnie było to przyczyną złych doświadczeń. Zrewiduję je, gdy przeinstaluję znów system, co odbywa się co 6-8 miesięcy.

Czy rok 2009 będzie stał pod znakiem Linuksa w desktopach?

Wypowiadam kontrowersyjne opinie bez zastanowienia. Nie powiem, że ten rok należeć będzie do Linuksa w komputerach stacjonarnych, ponieważ ten proces przebiega w małych krokach. Ale spójrz na to, co osiągnął Firefox i jak rozpełza się na pecetach z Windows. To ważne, że projekty takie jak Firefox i OpenOffice.org popularyzują open source. Programy te działają na różnych platformach, a żaden projekt nie powinien być przypisany do jednej platformy. Ludzie zrozumieją, że brak takich ograniczeń oznacza możliwość wyboru platformy, co z rynkowego punktu widzenia jest znacznie zdrowsze niż przymus wyboru systemu pod kątem aplikacji. Na wolnym rynku Linuksowi będzie znacznie łatwiej współzawodniczyć z konkurencją.


Dodane przez Moss dnia luty 03 2009 13:43:12
Komentarzy [ 0 ] · [ 1 ] Czytań Drukuj
7 powodów, aby pokochać Windows 7
WindowsChoć do premiery Windows 7 pozostał jeszcze co najmniej rok, to już teraz możemy przedstawić szereg ciekawych wniosków, jakie nasunęły nam się po dogłębnej analizie pierwszej bety systemu. W artykule postanowiliśmy zaprezentować siedem głównych powodów, które sprawią, że zakochacie się w nowej wersji systemu operacyjnego Microsoftu i zapomnicie o innych systemach operacyjnych.

1. Bardziej multimedialny

Dotychczasowe systemy operacyjne z rodziny Windows nie były zbytnio multimedialne. Co prawda zintegrowany odtwarzacz WMP oraz moduł Media Center (dostępny w wybranych edycjach Visty i XP) zawsze stanowiły ciekawe aplikacje, wyznaczające często nowe standardy. Jednak bolączką okienek Microsoftu zawsze była zgodność z formatami multimedialnymi, a raczej niezgodność. Uruchomić mogłeś jedynie muzykę zapisaną w MP3 lub WMA oraz wideo w formacie MPEG lub WMV. O bardziej "egzotycznych" formatach można było zapomnieć.

Wraz z Windows 7 to się zmieni. Nowe okna bez problemu radzą sobie z filmami zapisanymi w formacie H.264, DivX czy XVID oraz muzyką w postaci AAC, M4A lub innych formatach bezstratnych. Bez problemu uruchomisz także muzykę pobraną ze sklepu iTunes Apple'a (tylko utwory niezabezpieczone DRMem).
Oczywiście nie zabraknie także kolejnej odsłony odtwarzacza WMP, oznaczonej numerem 12. Nowy player ma przerobiony, bardziej intuicyjny interfejs użytkownika oraz kilka nowych opcji, m.in. rozszerzoną obsługę urządzeń zewnętrznych (np. systemy audio), dzięki czemu możesz uruchamiać dowolne pliki multimedialne na przyłączonym sprzęcie. Jeśli urządzenie nie będzie potrafiło odtworzyć multimedia, to nie martw się. WMP 12 przekoduje plik na inny format automatycznie. Sporych usprawnień doczekał się także moduł Media Center, m.in. dodano obsługę z użyciem gestów (Multi-Touch).

2. Szybszy i stabilniejszy

Windows 7 bazuje na tych samych technologiach co Vista. Tym razem programiści skupili się na dopracowaniu istniejących funkcji systemu, a nie na implementacji nowych (oczywiście pewne nowości trafiły do systemu). Zaowocowało to znacznym wzrostem wydajności nowych okienek. Nasze testy to potwierdzają. Windows 7, uruchomiony na nowszym sprzęcie, jest wydajniejszy, zarówno od Windows XP, jak i Visty. System szybciej się instaluje, szybciej się uruchamia (dzięki technologii równoległego ładowania sterowników), szybciej przetwarza dane, jest po prostu szybszy od poprzedników! W niektórych zastosowaniach nawet o 15 % w stosunku do Visty z dodatkiem SP1. A to tylko wersja beta. Nie wierzysz? Spokojnie, my też na początku w to wątpiliśmy dopóty, dopóki nie sprawdziliśmy tego sami. Można więc domyślać się, że po optymalizacji kodu, system w wersji finalnej uzyska jeszcze większą przewagę nad poprzednikiem.

Windows 7 cechuje się także mniejszym zapotrzebowaniem na zasoby systemowe (co także potwierdziliśmy w naszych testach). Uruchomisz go bez problemów na netbooku. Sprawia to, że praca z nowymi oknami jest wygodniejsza. Kto z nas nie lubi, jak programy szybko się uruchamiają, a system, pomimo otwarcia kilku(nastu) z nich nadal działa szybko? Wraz z Windows 7 zapomnisz o typowych (dla Visty) przymuleniach środowiska pracy.


3. Lepsza obsługa sprzętu

Nowe okienka mają identyczne wymagania, jak Vista. Sprawia to, że uruchomisz je już nawet na komputerze z procesorem taktowanym zegarem ok. 1 GHz i 512 MB pamięci operacyjnej. Co ciekawe, uzyskasz wyższą wydajność, niż jakbyś zainstalował Vistę. System nie powinien spotkać się także z problemem, który miała dwa lata temu raczkująca dopiero Vista. Chodzi mianowicie o dostępność sterowników (mowa głównie o driverach dla kart grafiki i muzycznych). W Windows 7 możesz użyć dowolnego sterownika dedykowanego poprzedniej wersji okienek Microsoftu. Nie dotyczy to tylko driverów kart grafiki (które opierają się na odświeżonym modelu WDDM, w wersji 1.1). Warto także dodać, że system lepiej poradzi sobie z nowymi urządzeniami, np. dyskami SSD. Windows 7 będzie wspierać także niekonwencjonalny sprzęt, m.in. akcelerometry.

Windows 7 ma kilka nowych funkcji stworzonych z myślą o lepszej obsłudze podłączanych urządzeń. Jedną z nich jest moduł Device Center. To nowe centrum zarządzania urządzeniami. Uruchomisz tutaj najczęściej spotykane zadania związane z dana kategorią sprzętu, podejrzysz właściwości lub skonfigurujesz urządzenie. Ciekawostką jest to, że nie musisz nawet wiedzieć jak nazywa się podłączony sprzęt. Rozpoznasz go na zdjęciu, które wyświetli Device Center.

4. Nowy interfejs, nowe możliwości

Interfejs następcy Visty nadal bazuje na środowisku Aero. Należy wspomnieć, że Redmond poszło tym razem "na rękę" użytkownikom. Nowe środowisko graficzne uruchomisz także na słabszej karcie grafiki. Wspomaganiem zajmie się procesor CPU.

Jednak Aero w Windows 7 to coś więcej, niż w Viście. Do już istniejących możliwości, Microsoft dodał dwie nowe ciekawe funkcje. Pierwszą jest Aero Peek, której funkcjonalność generalnie sprowadza się do zasady działania przycisku Pokaż pulpit. Opcja pozwala uwolnić się od nadmiaru uruchomionych okien. Naciśnięcie przycisku w prawym, dolnym rogu paska zadań powoduje "przeszklenie" wszystkich modułów przesłaniających pulpit. Natomiast naciśnięcie dowolnej z widocznych ramek powoduje podgląd zawartości wybranego okna. Kolejną nowością jest Aero Snap - pozwala na interakcję z oknami z wykorzystaniem gestów, np. przeciągnięcie okna do górnego rogu pulpitu powoduje maksymalizację.
Sporych zmian doczekał się także pasek zadań oraz menu Start. Pierwszy z wymienionych przypomina Doka z Mac OS X. Pozwala na podgląd wszystkich uruchomionych okien danej aplikacji. Wybranie jednej z miniatur powoduje powiększenie modułu na cały ekran, natomiast najechanie kursorem ikony aplikacji na pasku pozwala przeszklić wszystkie otwarte okna, poza wskazanym. Kolejne opcje, które z pewnością ułatwia nawigowanie po wielu uruchomionych programach. Natomiast w menu Start znajdziesz teraz m.in. opcję pozwalającą przypinać uruchamiane programy znalezione w sieci Web oraz szybki dostęp do najczęściej otwieranych plików danej aplikacji.

5. Wsteczna kompatybilność

Wspomnieliśmy o sterownikach dla Visty, które powinny w większości przypadków współpracować z Windows 7. Vista cierpiała jednak jeszcze na jedną przypadłość. Mianowicie była to niezgodność ze starszym oprogramowaniem (tryb kompatybilności ze starszymi okienkami rzadko się sprawdzał). Windows 7 bazuje na podobnej architekturze co poprzednik. Microsoft zapewnia, że praktycznie każdy program napisany z myślą o Viście zadziała także w nowych okienkach. Redmond zapewnia, że dotyczyć to ma także aplikacji tworzonych jeszcze dla Windows XP. Jeśli jednak program odmówi posłuszeństwa, to zawsze możesz spróbować uruchomić go w nowym trybie zgodności: tym razem z Vistą. Warto dodać, że oprogramowanie podejrzanie niebezpieczne nie będzie automatycznie blokowane, jak miało to miejsce w Viście, lecz to Ty sam o tym zdecydujesz.


6. Wszystkie zadania w jednym miejscu

Action Center to nowy moduł, który grupuje wszystkie typowe zadania związane z różnymi aspektami pracy Windows. Nie będziesz już musiał szperać w Panelu sterowania czy szukać rozwiązania problemu w pomocy systemowej. Action Center rozwiąże za Ciebie praktycznie każdy problem z komputerem. Poniekąd jest to rozwinięcie idei modułu Centrum bezpieczeństwa (gdzie bezpieczeństwo jest teraz jedną z kategorii zadań Action Center) znanego z Visty i Windows XP SP2. Pogrupowano tutaj praktycznie wszystkie popularne opcje, w postaci dwóch kategorii: Security oraz Maintenance - miejsca, w którym znajdziesz wszelkie zadania związane ze stabilna pracą systemu i jego konserwacją.
Poniżej kategorii głównych znajdziesz dwie dodatkowe funkcje. Pierwsza - Troubleshooting pozwala uzyskać rozwiązania na problemy zidentyfikowane przez system. Windows 7 wyszukuje dostępne rozwiązania i prezentuje je w czytelnej postaci. Warto dodać, że część usterek system naprawia sam, bez twojego udziału. Dopiero, gdy próba się nie powiedzie to raport problemu zostaje przedstawiony Tobie, oczywiście wraz ze stosowną solucją. Jest jeszcze nowe narzędzie Recovery, które pozwala tworzyć kopie zapasowe zaledwie przez podwójne kliknięcie myszą.

7. DirectX 11 dla graczy

Gracze komputerowi także z czasem pokochają Windows 7, a to dzięki nowemu API Microsoftu - DirectX 11. Nowe biblioteki wprowadzą, m.in. nowy model shaderów (oznaczony numerem 5.0), wsparcie dla tessalacji, lepszą obsługę wielowątkowości (na którą fani gier komputerowych czekają z niecierpliwością już kilka ładnych lat) czy natywne wsparcie dla ray tracingu. Co istotne, nowe API będzie wstecznie kompatybilne z 10 wersją bibliotek). Nie będzie więc mowy o sytuacji, jaka miała miejsce wraz z premierą Visty. Wczesna implementacja DirectX 11 znajduje się Windows 7 beta 1. Niestety na zobaczenie efektów, które zaoferować mogą biblioteki przyjdzie Ci jeszcze poczekać. Powód jest prosty - na rynku nie ma obecnie karty graficznej zgodnej sprzętowo z nowym DirectXem. System będzie także wydajnieszy w grach.

W systemie zaimplementowano nowe rozwiązanie - WARP (Windows Advanced Rasterization Platform), które pozwala wykorzystać do generowania efektów zgodnych z DirectX 10 procesor CPU. Rozwiązanie z pewnością przypadnie do gustu graczom nie mającym najnowszych akceleratorów grafiki w komputerze.

Wymieniliśmy tylko 7 głównych powodów przemawiających za nowymi okienkami Microsoftu. Więcej informacji o następcy Visty znajdziesz w artykule pt. "Windows 7 - wgląd pod maskę" (PC World 01/2009) oraz w teście pierwszej bety Windows 7.

Uważasz, że artykuł jest zbyt cukierkowy? Poczekaj, już wkrótce przedstawimy 7 powodów, które sprawią, że znienawidzisz Windows 7...

Testową wersję najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu można pobrać z naszego serwisu FTP.


Dodane przez Moss dnia styczeń 31 2009 13:25:24
Komentarzy [ 0 ] · [ 3 ] Czytań Drukuj
Być tajniakiem w sieci cyberoszustów - bezcenne...
NewsyDarkMarket był serwisem służącym cardingowi, czyli przestępczemu wykorzystaniu numerów kart kredytowych. Dla cyberoszustów była to giełda, gdzie mogli kupić lub sprzedać skradzione numery kart, fałszywe tożsamości oraz narzędzia do produkcji podrabianych kart płatniczych. Gdy w 2006 r. administratorem serwisu został osobnik kryjący się pod pseudonimem Master Splynter - podający się za polskiego spamera - użytkownicy strony nie przypuszczali, że dni DarkMarketu są policzone. Chociaż od zakończenia akcji FBI, mającej na celu rozbicie szajki cyberoszustów związanych z DarkMarketem, minęły już prawie cztery miesiące, cofnijmy się do wydarzeń sprzed kilku lat i prześledźmy, jak wyglądało życie agenta Keitha Mularskiego, "kreta" w środowisku cyberprzestępców.

Keith Mularski zanim został desygnowany do pracy operacyjnej w charakterze tajnego agenta, pracował w jednym z mniej znanych departamentów Federalnego Biura Śledczego - Cyber Initiative and Resource Fusion Unit. Jego internetowe alter ego o pseudonimie Master Splynter zostało powołane do życia w lipcu 2005 r. (nick zaczerpnięty z kreskówki o Wojowniczych Żółwiach Ninja) gdy jego jednostka pracowała nad projektem Slam-Spam. Wtedy nauczył się wielu spamerskich sztuczek oraz nabrał doświadczenia, które okazało się bardzo pomocne w czasie operacji DarkMarket.


Dodane przez Moss dnia styczeń 28 2009 18:10:57
Komentarzy [ 0 ] · [ 2 ] Czytań Drukuj
Internet Explorer 8 RC1 - co nowego?
NewsyWieczorem 26 stycznia miała miejsce publiczna premiera przeglądarki Internet Explorer 8 RC (Release Candidate) 1. Pierwszy "kandydat do wersji finalnej" jest zarazem ostatnim udostępnionym publicznie przed premierą edycji finalnej IE 8. Zobaczmy co nowego czeka nas po usunięciu drugiej bety i instalacji RC1.

Internet Explorer 8 beta 2 udostępniono w sierpniu ubiegłego roku. Dopiero po pół roku Microsoft zdecydował się upublicznić kolejną wersję programu (w 25 różnych językach, w tym także po polsku), choć testerzy mieli do niej dostęp już od miesiąca. Publiczna wersja jest jednak inną, niż ta, którą otrzymali jakiś czas temu partnerzy Microsoftu. Wydany właśnie build ma numer 8.0.6001.18372 (w wypadku wersji dla Visty), wcześniejszy miał oznaczenie 8.0.6001.18343.

Co nowego?

Tym razem programiści skupili się na usprawnieniach z zakresu kompatybilności, wydajności i bezpieczeństwa IE8. RC1 posiada pełną funkcjonalność wersji finalnej. Do programu nie trafią już żadne nowe opcje. Kandydat do wersji finalnej ma jedynie pomóc Microsoftowi usprawnić przeglądarkę w takiej postaci, jaką jest obecnie.

Podczas testów beta Microsoft zebrał mnóstwo opinii. Wszystkie one zaowocowały wieloma usprawnieniami z zakresu wydajności i stabilności programu (wspomnijmy chociaż o funkcji przywracania zamkniętych kart - teraz działa wyśmienicie). Program działa nieco szybciej, niż IE8 beta 2. Proces ładowania witryny PC World.pl trwał o 22 % krócej, niż w przypadku bety 2.

Dokonano także kilku istotnych zmian w modułach związanych z bezpieczeństwem. Po pierwsze usprawniono działanie trybu In Private. We współpracy ze specjalistami od bezpieczeństwa Microsoft dodał do IE8 RC1 funkcję ochronną Clickjacking. Dzięki niej deweloperzy mogą na stronach umieszczać specjalne znaczniki w kodzie, które pomogą w wykrywaniu potencjalnego zagrożenia ze strony złośliwego oprogramowania.

Nowy IE8 dostępny jest w polskojęzycznej wersji dla systemów Windows XP, Vista, Server 2003 i Server 2008. Użytkownicy Windows 7 beta muszą niestety obejść się smakiem. Microsoft "podaruje" im IE8 RC1 wraz z kolejnym buildem (niedostępnym publicznie).

Finalna wersja przeglądarki zapowiedziana została na kwiecień br.



Dodane przez Moss dnia styczeń 28 2009 12:01:34
Komentarzy [ 0 ] · [ 4 ] Czytań Drukuj
Start Strony !
Dnia 25.01 strona rozpoczęła swoją działalność ! ;-)


Dodane przez Nex dnia styczeń 25 2009 18:08:11
Komentarzy [ 1 ] · [ 9 ] Czytań Drukuj
Logowanie
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
Shoutbox
 
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Moss
28/01/2009 07:39
Kiedy będzie logo stronki ? smiley

Moss
25/01/2009 18:49
Siemanko

Nex
25/01/2009 14:29
;-)

 
 
Powered by PHP-Fusion © 2003-2006

348 Unique Visits